Samokontrola

Listopad 27, 2009 – 6:45 pm

Trudno powiedzieć kiedy przekracza się granicę kontroli nad własnym życiem. Co o tym świadczy? Czy wypite dziennie dwa piwa po pracy, to już znak, że dzieje się coś złego? Może należałoby mierzyć ilość dni, które możemy spędzić  bez alkoholu? Gdy obserwuję niektórych moich znajomych nachodzą mnie poważne wątpliwości. Czy przypadkiem nie przekroczyli już tej granicy?

Nikt chyba nie potrafi powiedzieć, gdzie kończy się przyjemność, a zaczyna alkoholizm. Śmiem twierdzić, że sam mam bardzo rozwinięty zmysł samokontroli. Wypija trochę alkoholu raz na tydzień, a czasem także przy jakichś szczególnych okazjach. Nie wiem, czy to moja zasługa, czy coś w mojej wrodzonej konstrukcji psycho-fizycznej, ale wiem, że uzależnienia się mnie nie imają. Żyję już tak długo, że mogę sobie pozwolić na podobne stwierdzenie. Zdarzało mi się nie pić kilka lat lub miesięcy i nie przeszkadzało mi to. Zapewne członkowie AA powiedzieliby, że to przejaw nadmiernej pewności siebie. Bardzo łatwo popaść w uzależnienie. Być może na tym polega moja odmienność. Nie przeszkadza mi to jednak martwić się o moich znajomych, którzy piją znacznie więcej i znacznie częściej. Nie sądzę, aby podobny mechanizm samokontroli był zbyt powszechny.

Post a Comment